Załomotały klingotem pokrywki
Złote
Szklanym jazgotem stukotem
Brzękotem
Prasnęły odłamków olbrzymią
Chmurą brzuchy słoików które z
Polotem po schodach się toczą
Gwarną strugą
Podnóże ścieląc kałużami
Barwnych konfitur i klekotem
Szkło-metalicznym
Schodogrzmotem
Nie wiem co powiedzieć, ale szczerze - podoba mi się :)
report
Bardzo się cieszę. Myślę, że każdy choć raz w życiu obserwował takie zjawiska. :)
report
jest w nim to cos:))
report
Haha, już wiem co powiedzieć mamie gdy zbiję słoiki :-D, dzięki ;-)
report
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen
report
Takiego monstrualnie patetycznego kiczu już dawno nie czytałem... Literacka tragedia, rozpacz i zgrzytanie zębów.
report
Dziękuję - staram się jak mogę. Proszę to potraktować jako mój mały manifest formalistyczny. Dobranoc :)
report