16 september 2012

poetry

somebody man
somebody man

trzepot

bo chociaż znamy sie od kilku godzin 
pod spodem bije źródło nieskończonej mocy

że rękę stale pcham w twoje majtki
to mi sie pręży hak co o kolana wadzi 

do ciebie mówię lecz mówić nie muszę
drę się więc zapomniawszy ojczystej mowy

prawie cię nie ma jesteś nieustannie 
sączysz mi się od wtedy Obśliń mnie

jądra wędrują tam i spowrotem krążąc
nienawykłe dotyku od potrzeby duszy

wynikłej tak nagle jak nagle wiadomej
jeśli nie ty to kto ma prawo dzielić

ze mną los spółgłoski jeśli nie
głoska A jak joanna z tych

co znają punkty nie z zemsty
raczej z pasji i wie że też jest ona

pustka choć nie ma próżni różnie 
może być lecz rzadziej niż zwykle

idziesz którędy zasłoniłaś oczy 
kawałek skóry nie chcąc oglądać

a i tak spojrzałaś i co bolało
oczy wypaliło już wiem pociekło

zatoczyłaś mi się koliście wokół palca 
może to tylko zwid ale trzepoczesz

pył ci leci ze skrzydeł 
nie szkoda ci

Kasiaballou vel Taki Tytoń
16 september 2012 at 20:23

antygwałcik, zero zmysłowości, null polotu :I

report

somebody man
17 september 2012 at 08:28

nie masz się do kogo przyjebać? jak chcesz to z tobą zatańczę bo widzę że szukasz sztywniaka już od jakiegoś czasu

report

Andrzej Talarek
16 september 2012 at 22:12

boże, naucz się pisać po polsku i wtedy pisz poezyje

report

somebody man
17 september 2012 at 08:26

ogarnij się facet bo się za ciebie wezmę

report

Szel
31 december 2012 at 18:18

cmok!!!!!!!!!;**********

report

somebody man
5 january 2013 at 21:24

dla wiersza czy komentarzy?

report

Ananke
29 march 2013 at 19:10

a mnie się podoba i basta

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register