19 february 2012

poetry

somebody man
somebody man

unoszenie

jestem mokry deszczem zerwaną rynną płynę
ja kałuża plugawej krwi zbitej w uklad naczyń
przyczajony nieuważnego czekam kierowcy
najedzie spłynę bliskim mi policzkiem ku zagłębieniu 

jestem łopoczę wiatrem w materiale sukienki
owijam się wokół sutków prężę je strzeliście
nie halucynuję jestem wirującym powietrzem
pragnę więcej czy to bezpieczne

jestem mienię się tęczą w trzech barwach
opalizuję ropą na sklejonych skrzydłach mewy
ciężko o ekologiczniejszy make-up nie znam
pozwól że mój szyb ejakuluje w ocean ciebie

Bazyliszek
19 february 2012 at 18:29

dobry erotyk:) popraw tylko "rynna i splyne" i sie zastanawiam czy nie byloby lepiej aby zachowac logike poczatkow zwrotek "jestem plyne deszczem zerwana rynna"?pozdro:)

report

Magdala
19 february 2012 at 18:37

Drogi Autorze, zafrapowałeś mnie tym ekstatycznym erotykiem. ale jestem ciekawa, czemu Podmiot Liryczny ejakuluje tylko w trzech kolorach tęczy?? a pozostałe kolory to pies? taka dyskryminacja kolorystyczna!!! iiitaaam :((

report

somebody man
19 february 2012 at 18:40

Droga M. musiałabyś się zapoznać z poprzednim tekstem tj. opadanie

report

Magdala
19 february 2012 at 18:43

ja bez czytania chcę wiedzieć! Drogi Autorze.

report

somebody man
19 february 2012 at 18:48

racja

report

Szel
19 february 2012 at 19:50

dlaczego policzkiem?

report

somebody man
19 february 2012 at 19:58

policzkiem?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register