umieram kawałek jak
dżdżownica budzę
się i brakuje
kolejnego segmentu
w moim podłużnym
wijącym się ciele
systematyka mojego
umierania przeraża
nawet mózg który
jest na szarym
końcu co rano budzę
się i umieram
kawałek po kawałku
zapominam że kiedyś
długość ciała mieć
mogła jakiekolwiek
znaczenie zwłaszcza
dla nas umierających
kawałek
Śmierć w liternecie najczęściej pokazywana jest jako niewymagająca celebrytka. Nie zagraża jej żadna konkurencja i wystarczają pochlebstwa z czczej egzaltacji lub piętrzenia banałów. I z tego punktu widzenia Twój wiersz przedstawia się korzystnie, jako bardziej zdyscyplinowana, inteligentniejsza postać hołubienia celebrytki. Tyle że sama śmierć tak naprawdę nie ma nic specjalnie ciekawego do powiedzenia: bez względu na postać pieprzy w kółko o tym samym. Ciekawe są dopiero jej rozmowy z życiem. Którego tutaj nie ma. Dobrego.
report
dzięki issa:...pieprzy w kółko o tym samym... jej rozmowy z życiem... myślę że da się coś z tym zrobić
report
wiesz, wydaje się, że warto próbować jak u Dylana Thomasa: "nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy..."
report
piękna fraza. próbować trzeba-tyko to nam pozostało.a może coś więcej?
report
a może czasami i coś więcej:) tu jest całość, jeśli masz ochotę może http://www.poema.art.pl/site/itm_10658_nie_wchodz_lagodnie_do_tej_dobrej_nocy.html
report
dzięki za całość-obłedna
report
:)
report