wzrok obojętnieje przed balkonem
osłaniam tyły a zmysłów starannie wyostrzone
igły przebijają skórę mięśnie ścięgna
zerwane bandaże wpycham sobie do ust
zapach uryny klei się do języka
nie przywiązuję wagi
szale kołyszą się na wietrze
lokalizacja nawiewu nie jest rzeczą najważniejszą
zachować resztki siebie - wyjść
ucieczka będzie nagrodzona chłodem
pod ciężkim kamieniem pełzam - beznoga jaszczurka
w dzień odgryzania powietrza
koncentruję się za lodowymi taflami
dłonie zapominają wyłapać promienie
szczelniej zaciśnięta źrenica
przeklinam ten czas
niech już nadejdzie dzień
cierpkim zapachem świeżo skoszonej trawy
zamykam powieki
Czy mnie się wydaje, że druga zwrotka składa się z wersów - zdań? Można by je poprzestawiać i niewiele by się zmieniło, a to chyba nie jest dobrze.
report
Nie ma najmniejszej wątpliwości, że druga strofoida zbudowana jest z wersów.
report
Tak!
report
Wando - przyjrzałam się i nie można poprzestawiać - języka i przywiązanej wagi - co ma szale - na których trudno coś położyć - bo rozkołysane - i tak dalej z padalcem w tle
report
Jarku - dziękuję - buź
report
oj Witkacy - nad "Tak" należy się poważnie zastanowić ;) to takie sakramentalne;)
report
Spokojnie, to dobry wiersz.
report
Lubię żartować - Witkacy wybacz - za "dobry wiersz" dziękuję
report