jeszcze mi zaśpiewaj samarytanko
obrazami z nożem w zębach już trawa
o Garizim i przeklętej górze Ebal
malowidło trwa porosłe cieniem
wrzeciono obraca się namacalnie przedłużone światło
gadzina pomiędzy korzeniami a szczytem
nie obawiaj się podejdź bliżej
nanizany na słoneczny promień
pokaż zwój skrzeczących ksiąg
pięciu wyżłobiło znaki na skale
pisze się tym co pod ręką
nie moją - niczyją
erozja elementów fundamentalnych, aż po istotę ostateczną. ten ślad niczym piętno. wciągający wiersz.
report
ja piszę szóstą;)
report
Wieśniaku M - rozumiem, że stałeś się szóstym :):):)
report
Kaś - dziękuję bardzo
report
:)
report
:)
report