weszłam na drewniany pomost
deski zaczęły śpiewać
o cumach rzuconych trzeźwej łajbie
rysa po pijanym statku do dziś krwawi
ślad doskonałych kobiet
nie dotyka chropowatej szarości
byłam ostatnią która skoczyła
bez tratwy i koła
tylko w uszach rozpaczliwy krzyk wydrzyka
od tamtej pory milczy
nauka latania zerwała struny
moje trzecie podejście do sztalug. Ty to masz przygody, kobieto ;) niesamowitą wyobraźnię i niezwykle barwne wnętrze :)
report