7 july 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

na pustyni będzie pasać kozy


gotowało się w tyglu
wrzało od czterdziestu
i czterech
poniesie mnie kiedyś
po cholerę
brałam to pióro
 
miauczenie wszczepione pod skórę
jak próba tuberkulinowa
mam się czerwienić - niepotrzebnie
blednę
nadmiar murów
weszły w źrenicę
obrazy jak z noclegowni
bez ograniczeń w czasie
w przestrzeni ciągle
brakuje tylko białych rękawiczek
i cyrkla
 
chociaż ten jest
 
wbity w skroń zakreśla
możliwości poza milczeniem
od pokoleń zbijane kolejne deski
ramy obejmują bardziej
wtłaczamy się sami
 
dopasowani w centrum
wyrwać
nie sposób

Kasiaballou vel Taki Tytoń
7 july 2011 at 20:44

na formę nie patrzę ;) - pójdźmy dalej - zaciekawiasz :)

report

Alutka P
8 july 2011 at 14:53

z dołu jako że mAlutka - dziękuję ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register