6 july 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

moja dali

ciągnie się - przesuwa
podobna do wydm białych
zmęczona próbuję ogarnąć
ramionami wrastam jak wydmuchrzyca
powstrzymuję przemarsz
czasowo zawieszony w bieli
twarzy mroźne czuwanie
 
w przepełnionych popielniczkach żółte ślady
na palcach piaskiem przeliczam milczenie
rąk rozdygotane pająki kołyszą mnie
w rytm oddechu
wsłuchana wypatruję życia
 
zimne ognisko odnalazłam
na zgliszczach
kołowacieje język
 
zmagania mistrza z tworzywem
nie do wypowiedzenia
rozumiem cząstki zaplątane
każde w innym mrugnięciu
powiek mokre ogrody
nie słyszą śpiewu
nikt mnie nie uczył jak można być
głuchą w połowie ślepą
wyjątkowo wrażliwa skóra
 
odpowiadam echem wypełniona
niedorzecznie skrojone wyczucie
w dotyku szorstki piasek
na plaży w Batticaloa rybacy
niosą zielone sieci
zarzucam

An - Anna Awsiukiewicz
6 july 2011 at 15:16

Podoba mi się:)Z wyższej półeczki:)

report

Alutka P
6 july 2011 at 15:52

An - ukłony - ja tam mAlutka - wysokiej nie sięgam;) Pozdrowczyk

report

Darek i Mania
7 july 2011 at 19:34

coś tu jest -lubię mAlutkie ( czytać też ) :))

report

Alutka P
7 july 2011 at 19:39

Miłego czytania - zatem - mAlinowe ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register