Zmiana sposobu prezentacji

9 december 2011

poetry

mariamagdalena
mariamagdalena

Ach, czyj to Syn

What Child is this - William Chatterton Dix;
wolne tłumaczenie, wersja śpiewalna

Ach, Czyj to Syn, Któż spocząć chciał
Na łonie Marii, śpiący?
Dla Kogo hymny, hołdy Chwał,
Pasterzy pokłon drżący?
Ten, ten jest nasz Mesjasz Pan
W anielskim śpiewie pasterzom dan
Czas, czas Mu chwałę dać
Dzieciątku, Synowi Marii

Ach, czemu złożon w biedny kraj
By z bydłem lec wśród sianek
Milczące Słowo, grzesznym raj
Wyprasza Król-Baranek.
Stal, stal musi przebić Go
Krzyż zgnieść ciężarem za nasze zło
Hołd, hołd Wcielonemu tu
Dzieciątku, Synowi Marii

Kadzidło, złoto, mirrę w dar
Nieś - król czy biedak - Księciu
(...)

--- full text ---

29 november 2011

poetry

mariamagdalena
mariamagdalena

Sì dolce è il tormento

madrygał: http://www.youtube.com/watch?v=Nc70Ya_v7IY

sł. Carlo Milanuzzi
m. Claudio Monteverdi




oryginał:
Si dolce è'l tormento
Ch'in seno mi sta,
Ch'io vivo contento
Per cruda beltà.
Nel ciel di bellezza
S'accreschi fierezza
Et manchi pietà:
Che sempre qual scoglio
All'onda d'orgoglio
Mia fede sarà.

La speme fallace
Rivolgam' il piè.
Diletto ne pace
(...)

--- full text ---

28 november 2011

poetry

mariamagdalena
mariamagdalena

villa tempesta

ks-hp

tło: http://w719.wrzuta.pl/audio/1v0e4xXqmRi/ludwig_van_beethoven_-_sonata_no._17_-_the_tempest_-_17op31n2c_-_allegretto

chciałam ci coś szepnąć, lecz zmilkłam w elipsę.
burzą się nadchmurza, wiatr jęczy pokłótnie,
podksiężyc sinieje w zbyt szybkim kolorze,

deszcz gromi powietrza. nimbus ciężkim klipsem
łączy coś w półzdania, drga, idzie w przerzutnie,
wdziera się do domu oknami. na dworze

głucho, drżą gałęzie i białość w eklipsie
chce uciec, gdziekolwiek. spoglądam nadnutnie -
zatracenie sperleń - i ja się roztworzę,

z nut spijając zgięcia i z palców szyk wiernie,
rysując napięcia - i biele - i czernie!
chciałam ci coś szepnąć. zgasłam w metaforze.

26 november 2011

poetry

mariamagdalena
mariamagdalena

*** (Wieczór za szybą)

Stefanowiczowi

Wieczór za szybą w zmrok zamiera
Ciepłą czerwienią malowany
Okna na oścież mi otwiera
Płomieniem barwi blade ściany

Wiatr tchnieniem drewno ram uchyla
Firanek rzęsy się rumienią
Języki ognia, lot motyla
Lato przenika się z jesienią

Ciepłowieczorne płoną deszcze
I mnie szkarłatem ćmi kaskada
Nagie gałęzie szumią jeszcze
W złotym zaokniu zmrok zapada

IX 2010

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register