28 march 2016

poetry

Drwal
Drwal

Święta z wnukami




moment ciszy oko cyklonu
delektuję się wspomnieniami
wyobrażeniami naszego razem
słońce na całego marca rozbechtało mech w trawie
leciutko grzeje pąki magnolii
szyba prawie ciepła
oczekiwanie i strach że za moment
ciepełko rozwieją dramatycznie wiatraczne rączki
indiańskie pohukiwania piskliwe dźwięki alarmów
ijo ijo inwazja
już wiem
dlaczego z wiekiem gdy człowiek dziecinnieje
słuch samoczynnie cofa potencjometr
przed fanatycznym uwielbieniem
nawet stara przyroda broni się sama.

pociąg
28 march 2016 at 14:46

kiedy słońce się uśmiechnie gdzieś zza płota/ i z serducha ciepło płynie wiejską drogą/ marcem idę wraz z przyrodą na piechotę/ nawet jeśli dziecko wnuczek tupie na mnie nogą/ :)

report

K.Felkowa
28 march 2016 at 16:10

"rozbechtało" ciekawe słowo :) Och, teraz już wiem, dlaczego dziadkowie tak często "wygrzewają stare kości na słonku", to ta możliwość ukradkowego obcowania z przyrodą gdy młode próbują przestawiać świat po swojemu :)

report

mua
28 march 2016 at 20:29

aaalalee uszy rosnom końpensując heheh ( a tak na wiasem mówią - słabizna jak na "kolegę" ;))) )

report

zuzanna809
29 march 2016 at 00:43

... ja się wyobrażeniami wolę nie delektować...Biorę, co los da i cieszę się, jeśli zdołam unieść... Bardzo ładny wiersz, Drwalu - pozdro.:)))

report

Nevly
13 august 2016 at 22:55

super tekst... Drwalu... :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register