zanim zwieszę głowę do ziemi
na rzęsach przybędzie jesień
jarzębinowy aksamit owocem tarniny
czeremchą nakarmi ptaki w długi lot
my zostaniemy
ktoś musi pilnować gniazd
a więc do jutra rana - na kawie
śnijmy jesień jest tak upalnie
ginę
powachluj nam nie zaszkodzi chłodniej
zakochaj mnie na całego
na całego czy na pół
byle niezmiernie głęboko
żeby nożyce waląc w stół
zabrzęczały dźwięcznie
gdy przemknie przez głowę: że na całego
nie na połowę
a widzisz jak umiesz rozpalić chłodem
ratujesz gniazda gdy ptaki odchodzą
dajesz mi oddech za oddech słowo za słowo
wiersze się rodzą
rozpalić chłodem:))hehe:)))- paradoksalnie tak:))))
report
rozpalanie chłodem w taki upał... za przeproszeniem... pożądliwe, znaczy pożądane! dziękuję i pozdrawiam!
report
znów wracasz pomysłem dla dwojga, prześliczny wiersz zadziwiające, że twoje wszystkie problemy są rozwiązywalne i to zawsze razem. Brawo
report
wiesz, jak sądzę, że rozwiązywanie problemów we dwoje jest o tyle fascynujące, co dowartościowujące oboje :) pozdrawiam i dziękuję.
report
wiersz, którym rządzą emocje, jest dla mnie Wiersz :)
report
dziękuję, Istar, serdecznie za WYwierszowanie :) serdecznie pozdrawiam.
report
i niech się rodzi ich jak najwięcej:))
report
niech się rodzi, Jerzy. dziękuję i pozdrawiam.
report
rodzą się. wiersze. myśli. może nawet wspomnienia.
report
właśnie tak, dziękuję serdecznie za czytanie. pozdrawiam.
report
Tym razem tekst do przeredagowania. Dodam, że zapowiada się okazale.
report
Byłbym wdzięczny za wskazówki, warto, żeby okazał się okazały. wiersz. ;) dziękuję serdecznie za czytanie.
report
ciekawie :))
report
cieszę się. :))
report
ładny..ten trudny czas:)
report
ładny, bo nie osobny :) dziękuję, An, serdecznie. pozdrawiam.
report
zakochaj mnie na całego... :)
report
zakocham, zakochaj :D
report