jestem mierniczym króla
geodetą dynastii
wytyczam linie proste kąty proporcje
niechaj pustka zostanie wypełniona
gdy ustaję strudzony wzrok mnie zwodzi
łaskawca zezwala bym wspiął się na tron
wtedy patrzę ponad horyzont śmielej
tnę przestrzeń dotykam gwiazd
a one dotykają mnie
w niespokojnych drzemkach w melancholii wieczorów
cichnie dworna muzyka tylko tępy rytm
metalu trącego o metal jak jesienne deszcze
których nieuniknioność opłukuje ze światła
coraz krótsze dni
Ująłeś mnie, Pietrek. :) Jedna uwaga tylko - "wtedy patrzę ponad horyzont śmielej" - niepotrzebna inwersja, dałabym - "wtedy patrzę śmielej ponad horyzont". ;) Dobrego :)
report
Przepraszam, biorę, bo to raczej nie jest inwersja. ;))) Śmielej tnę przestrzeń... I zwracam honor. :)))
report
w zasadzie zwrotów nie przyjmuj się, ale zrobimy wyjątek auuuuu ;)))) dzięki!
report
To wyłącznie moje gapiostwo, więc cieszę się, że przyjąłeś jednak. :)))))
report