światła miasta płoną
kulturą Nazwanych oślepiają
produkując nieletnich tetryków
geneza ludzkiej psychiki
na której zakończyłem edukację
przerywa sen każdej chwiejnej
nocy kiedy nie leżę sam
zacząłem gubić ciało
przykryte markowym t-shirt'em
odpada wolniej kawałek po kawałku
odnajduję nas w biało-czerwonych
zębach uśmiechających się bilboardów
Tyleż ciekawie, co hermetycznie, niezrozumiale. Znałem kiedyś kogoś, kto tak pisał, ale on nie miał takiego napakowanego awataru :)) Wrócę. Pozdrawiam
report
z hermetyzmem toczę walke,ale to zamiłownie trudno przezwyciężyć...a co do awataru-lubię sobie utrudniać ;)
report
oczywiście - pozdrawiam
report
Tytuł mówi wszystko:) Podoba mi się:)
report
Ech, ta kultura masowa... pasuje do mojego wiersza Ślady istnienia, chyba piszemy bardzo podobnie....:))
report