Poetry

Agent
PROFILE About me Poetry (7)


3 april 2012

Sanitariuszka


Satynowe blond loki,
powiewające u szczytu drugiego piętra
domu bez okien, drzwi i ścian.
Przepełnione łzami oczy,
zza których wygląda powaga.
Wypięta pierś, zaciśnięte usta,
twarz zwrócona ku odległej Wiśle,
ku szarańczy żerującej na nadziei.
 
Liście zaplątane w zmierzwione, matowe włosy,
ukrywające się w letniej gęstwinie
lasu bez pożywienia, broni i ratunku.
Zrozpaczony wzrok,
w którym brak już nawet łez brawury.
Brudne, wątłe ciało, czołgające się w dziczy,
opłakujące krwawą młodość,
zszokowane nowym potrzaskiem.
 
Lampa wymierzona w pociętą twarz.
Wilgoć i odwrócony taboret.
Pięści i wyzwiska.
Faszystowscy zdrajcy, wrogowie władzy,
londyńskie ścierwa, niepotrzebne żołnierzyki.
Te same blond kosmyki, te same odważne oczy.
 
A przecież dwa lata temu stąpały upadłymi murami
płonącego miasta,
przeciskały się między gównami w wilczym ubraniu.
Nosiły bandaże i rozkazy,
poukrywane w szminkach wyroki.
 
Przecież walczyły, przecież broniły, przecież…
 
Giną teraz w piwnicy jak przestępcy,
by później nazywano je wyklętymi.
 
 




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1