13 december 2013

poetry

marekwilczynski
marekwilczynski

Love Story: wielki mały powrót

Dobrze, przestanę się jej wstydzić;
niech mnie biorą takiego, jakim jestem.
A gdy nikt nie chwyci mnie za rękę,
po prostu odejdę.

W cień najbardziej jasny,
najgłośniejszą próżnię.

Być może będę znaleziony;
na zawsze spamiętany, na swój sposób wieczny.
Albo opuszczę sam siebie i tak umrę,
wykrwawię się w betonowej trumnie -

najjaśniejszym cieniu,
najgłośniejszej próżni.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register