28 july 2011

poetry

kama
kama

Wieczór na Jurze

Drgającą ciszą otoczeni
wśród ukwieconych pól i łąk
karmimy się kryształowym
szafirem wieczoru

Nagle z nieba spada czułość
która marzy o przestrzeni
bo jest wolnym ptakiem
co nie lubi szarości miasta

Ze smutkiem patrzą na nas
zazdrosne ostańce i wbrew
sobie wytyczają nam leniwie
białą drogę do miłości

Darek i Mania
28 july 2011 at 12:57

znajome obrazy :)

report

Florian Konrad
28 july 2011 at 14:41

beznadziejna grafomania- już od pierwszego wersu. Proszę więcej czytać.

report

kama
29 july 2011 at 07:58

Odp. 1. proszę nie pisać: beznadziejna , bo ja nadziei na poprawę nie tracę 2. grafomania; to subiektywne, opisałam w wierszu swoje odczucia w zetknięciu z piękną przyrodą Jury 3.Jaka lektura Pana zdaniem mogłaby mnie "nawrócić" na właściwą drogę? Dziękuję za zainteresowanie i radę

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register