18 january 2013

diary

szaloonaM
szaloonaM

niespodziewany obrót sprawy.

Dlaczego, krytyka zawsze powodowała uśmiech na mojej twarzy? Bo od dziecka, śmiechem reagowałam na stres.
Prowokacja, ma do siebie to, że udana, czy nieudana powoduje pewne emocje. Bulwersuje, wzrusza, złości, bawi, szokuje. Można wymieniać i wymieniać. Ja jestem zdania, że każdy człowiek ma w sobie odrobinę ekshibicjonizmu .  











Marta Górka- Żbikowska

issa
18 january 2013 at 11:07

Masz dysleksję?

report

szaloonaM
18 january 2013 at 11:22

dysleksję i dysortografie... Ale po, co o tym mówić. ciiii

report

issa
18 january 2013 at 11:35

ekshibicjonizmu. Możesz przekopiować, wejść w edycję i wkleić zamiast literówki.

report

szaloonaM
18 january 2013 at 11:42

dzięki, ja po prostu czasem nie zauważam swoich błędów, chociaż od dziecka z nimi walczę.

report

issa
18 january 2013 at 13:01

"od dziecka z nimi walczę". :) To może czas wrócić z wojny i wreszcie odpocząć. Inter arma silent Musae. Magia słów. Wyboru nazw spośród dostępnych możliwości;) Walczyć. Można to słowo zastąpić jakimś innym? Wiesz, mam podobnie, wprawdzie nie w piśmie, ale w ogóle w życiu: ja po prostu czasem nie zauważam swoich błędów, chociaż od dziecka zdarza się, że je robię:)

report

sisey
18 january 2013 at 22:10

Się wtrącę: ani armat, ani muz tu nie dostrzegam. A dysleksja... hmm edytory dają radę np.: Language Tool.

report

issa
18 january 2013 at 22:16

się wytrąć, zyskując odrębność: gdzieś między subiektywnym a intersubiektywnym. p.s. buziaki agnieszańskie p.p.s. pomoc edytorów to pożyteczny pomysł

report

szaloonaM
18 january 2013 at 22:30

Ty nic nie musisz widzieć, ważne, że ja wiem.

report

AniS
19 january 2013 at 12:56

Dziennik krótki, ale wnosi to, o czym krótko można porozmawiać. No to krótko; przypomniałaś mi, że uwielbiam się śmiać, czy tylko uśmiechać, ale nie dlatego,że stres tak działa. Nie pamiętam, abym kiedyś czuła się zestresowana - poza ;) inteligentnym podenerwowaniem. No - powiedzmy nie był to stres, lecz szok, jaki przeżyłam - dzięki Bogu i lekarzom - po wiadomości w na OIOM-ie w szpitalu, że mój mąż zmarł przed paroma minutami. Trudno było pogodzić się z tym wszystkim, ale żyję i nadal uwielbiam uśmiechać się, a kołyszę w pamięci zmarłego męża.

report

szaloonaM
20 january 2013 at 15:44

Dlaczego przypomniałam Ci, że uwielbiasz się śmiać?. Ty kołyszesz męża w pamięci, a i on na pewno łaskocze Cię z góry swoją obecnością, bo to co wasze, nikt Wam nie odbierze.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register