Poszła w ruch rośnie trawa
praca z nią to nie zabawa
tnie jak brzytwa po gęstwinie
tak że robak nawet zginie
jak żyletka lśni na słońcu
żeby zielsko skosić w końcu
burczy brzęczy ostro skręca
dobrze człowieka wyręcza
w niej moc wielka oraz siła
wcale się nie narobiła
wystarczy paliwa miarka
i daje popis kosiarka
trawę jak szczaw posiekała
ta maszynka doskonała
kosiarz by się męczył sapał
do wieczora trawę drapał
ona w mig ją po kolana
zamieniła w kupkę siana.
Autorka L.Mróz-Cieślik
Obrzydliwa częstochowszczyna, infantylna treść. Zbyt słabe nawet na wierszyk dla dzieci.
report
..wiem doskonale że piszę nie jak poetka tylko wierszokletka ale i tak dużo się już nauczyłam,właśnie dzięki takim komentarzom dającym "kopa"przysłowiowego,dzięki i pozdrawiam cóż poradzę kocham pisać!!!!!!!!!
report