Czasem, choć nie chcę, piszę wiersze smutne,
kiedy się nie śmieję, ale i nie płaczę.
Czart siedzi w sednie, połamał mi lutnię,
bezsens obrazy przekręca dziwacznie.
W mrocznej przestrzeni zagubiłam duszę,
i tylko cienie szarą mgłą spowite.
Magicznym kołem Wenera porusza,
promienie szczęścia pryzmat łamie świtem.
Mylne złudzenia nikną w mocy słowa.
Topię w odmętach pamiątki matacza.
Ciesz się z istnienia - tak niejeden powie.
Nie wie, że czasem i rzeka zawraca.
Nim wieczne mroki nad triadą zawisną,
nim władca czasu zadzwoni niemile,
kto zna na życie receptę magiczną,
która je szczęściem w zmierzchaniu upije.
podoba mi się klimat wiersza i ładnie rymujesz,pozdrawiam!!
report
Dziękuję, starą poezje staram się oprawiać w nowsze ramki :)
report
będę się przypatrywał twoim staromłodym obrazom :)
report
Ciesze się. Gdy są zwiedzający, to chętniej się maluje. Ale żeby całą wystawę pokazać, zabrakłoby mi życia, a Tobie pewnie chęci do oglądania.:) Dziękuję za odwiedziny.
report
a skąd wiesz ? zacznij wystawiać a się przekonasz jak Ci rozkradną ( ja chęci to mammm:)))
report
Dziękuję, to bardzo miłe.
report
Dariusz K., właśnie nieśmiało próbuje, ale tu tłok. Trudno będzie się przebić ze starzyzną:), chyba że znajdą się kolekcjonerzy, miłośnicy retro. Mam ogromną ochotę coś zbereźnego. zaprezentować, a niech tam, poleciało.
report
godna wyróżnienia trzecia:-)pozdrawiam
report
Dziękuję, pewnie znajdą się jeszcze u mnie tej podobne :)
report