20 september 2011

poetry

przemubik
przemubik

droga do satori

stał się cud byłem dziś przezroczysty
moja przepona tańczyła w rytm oddechu
nos odcinam na zawsze w tandiem wkładam pytanie:
kim jestem? - nie wiem
niech tak pozostanie

krzysztof bojko
20 september 2011 at 20:40

prawda! niech pozostanie. lepiej nie wiedzieć niż wiedzieć za dużo.

report

Richard Brodie twierdzi, iż satori to metamem, który pozwala oczyścić umysł z wirusów umysłu, którymi został zainfekowany. Chociaż, jak twierdzi Susan Blackmore, samo satori może być wirusem umysłu. I słuchaj tu kogo chcesz... Mój przyjaciel Czarek, jakieś 16 lat temu, powiedział tak: "Chcesz osiągnąć satori? Pomedytuj trochę, byle nie po kilku piwach i nie na kacu, posłuchaj nauk jakiegoś mistrza, napij sie zielonej herbaty, zajaraj ruskiego szluga, tylko nie blanta, chociaż..., jak chcesz bardzo..., no i satori jak słońce nad Kubą w letnie południe. W razie czego dzwoń na 999 lub do najbliższego psychiatryka. tam droga to Satori będzie o wiele krótsza".

report

RENATA
20 september 2011 at 21:00

to ja już wolę autostradą ciągle do przodu ciągle w biegu jak się zagmatwasz i zaplączesz w pytaniach rzeczywiście wciąż będzie tylko wpół drogi

report

przemubik
21 september 2011 at 07:43

do Voyteq Hieronymus von Borkovsky - wątpię aby jakiś szanujący się mistrz zen palił papierosy lub zażywał narkotyki...słyszałem o mistrzu zen, co nie stronił od alkoholu, ale nigdy o narkomanie :) ...zen potrafi być bardzo restrykcyjny, chwilami nawet bardziej niż chrześcijaństwo

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register