(wiersz napisany pod wpływem natchnienia przy słuchaniu niesamowitej muzyki zespołu Steel Velvet. To nie jest reklama, tyko moje osobiste odczucia.)
Jak dobrze, że znów mamy rok 1980. Niespodzianka. Czas też słucha rock'n'rolla.
Razem tańczymy, dwadzieścia lat temu...I każda sekunda cofa o rok, a Czas krzyczy do ucha: Nie wracamy stąd! Puść to od nowa.
W moim ciasnym pokoju, z błotem w zębach tańczę w rytm wspomnienia,
gdy w modzie była tylko wolność przy ostrych, gitarowych brzmieniach.
Rozwiane wiatrem włosy, choć szczelnie pozamykałem okna,
by żaden dźwięk mi nie uleciał. Tak bardzo nie chcę oprzytomnieć.
W zaciśniętych pięściach każde słowo, wyrywane z ryczących głośników.
Ukryję je głęboko w sercu, by już nigdy nie zapomnieć, że to jest mój „sens życia”.
A gdy zamilkną nuty, co przybyły wehikułem czasu z hardrock'n'rollowa,
nic już nie będzie tak samo. Cząstkę siebie zostawię dwadzieścia lat temu, wśród kwiatów i błota.
Jak dobrze sobie przypomnieć, co kiedyś było najważniejsze.
Dziękuję wam. Jest dobrzeeee Steel Velvet.
bardzo fajnie się czyta tylko "ukryje je głęboko w sercu" jakoś mi brzmi fałszywie sentymentalną nutą. Może po prostu "schowam je dobrze"? I wehikuł czasu też moim zdaniem niepotrzebny. Pozdrawiam :)
report
Dziękuję za rade, ale tym razem pozostawię jak jest, po prostu czuję, że tak ma być;) Taka pierwsza myśl, pierwotna, niech zostanie.
report
Rozumiem, jasne, że jak tak czujesz, nie ma żadnej dyskusji :)
report
"Cząstkę siebie zostawię dwadzieścia lat temu, wśród kwiatów i błota" :)
report