sercem możesz mnie kontemplować
nieosiągalna dla zmysłów jestem
brak zasięgu
zostały usta słodkie
i gorzka prawda że już ich nie skosztujesz
sercem możesz mnie kontemplować
nieosiągalna dla zmysłów jestem
brak zasięgu
zostały usta słodkie
i gorzka prawda że już ich nie skosztujesz
możesz mnie kontemplować nieosiągalnie dla zmysłów brak zasięgu zostały usta i gorzkawy posmak prawdy - tak to sobie czytam we własnej wersji.
report
W sumie, a może nawet w pstrągu, czy nie wiem, co tam jeszcze, Twój wiersz ma przepimpane raczej. A to dlatego że jak się sumczypstrąg naczyta w Liternecie po tysiąckroć o krzyku milczenia i goryczy w słodyczy, to zaczyna mu skrzelami wyłazić. Przez pierwszych tysiąc wierszy z ostrymi/oczywistymi kontrastami jeszcze dycha, przy którymś zaczyna się czuć jak ryba wyrzucona z wody. I ja jestem właśnie w sumie takisum rozwydrzony czy, jak wolisz, zepsuty rutyną;) Inwersje /szyk przestawny/ też ryzykowne - są jedną z popularniejszych metod robienia na poetyckie. No dobra, teraz jeszcze bardziej serio, i nieco bardziej po ludzku, bez ryb i wydr. Dla mnie w tej Twojej romansowej historii schował się wiersz w wierszu, trochę jak w matrioszce: serce / brak zasięgu / i gorzka prawda. Lub w zwięzłości koncentratowej całkiem: serce / gorzka prawda. / Dobrego, Aniele:)
report