9 february 2013

9 february 2013, saturday ( Noceniebożonarodzeniowe )

moje świąteczne dzieciństwo pełne było łupin nieorzechów
papierków bez cukierków i niecierpliwego wyczekiwania na cud
wypełnionego lęku przed siostrą Niną Sidorovną z linijką w dłoniach
pełnych gwałtownych ucieczek do kuchni pod skrzydła grubej Nataszki

moje świąteczne dzieciństwo było nieustannie rozdziawione
miało oczy szeroko otwarte ze zdumienia i lęku /by nie być złapanym/
gdy ktoś zostawił słodki talerz-do wylizania lub kawałek makowca

w mej kilkuletniej pamięci na zawsze wrył się wstyd przed składaniem
dorosłym ślinotokowych życzeń (zawsze śmierdziało ruskim samogonem)
pamiętam niezaspokojoną ciekawość czy zwierzęta w tę noc 
porozmawiają ze mną , czy istnieje św.Mikołaj i kiedy trafi do mnie

tamtej mroźnej zimy przyjechał (miał na imię Józef i mówił po polsku)
miał sanie i barani kożuch nigdy już nie było mi tak ciepło...
potem zobaczyłem morze i poczułem ciepło wyciągniętych rąk babci



other diaries from: 09-05-2013 , 09-02-2013 ,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1