Za późno…
która to już noc, i dzień który.
przecież już minęły całe wieki.
ja wciąż czekam i patrzę na zegar
wspomnieniami migoczą powieki.
za oknem świat zszarzał i zbladł.
zamiast mnie… kobieta zmęczona.
chociaż na listy, cierpliwie czekam.
zamyka się za mną czasu zasłona.
a jak kiedyś nieoczekiwanie,
los pozwoli ci do mnie przyjść
i jak zawsze, nic się nie stanie.
tylko rzeknę w myślach za późno Kochanie!!!
autor: Krystyna W. Bugajczyk.
kobieta zmęczona co rymuje po nocach nadal pragnie - więc Wszystko Przed Nią... a wierszyk? rozkoszna rymowanka - można zaśpiewać: lepsze późne kochanie niż jarskie danie...J.S
report
"Kobieta, która czeka..." M. Jasnorzewska Pawlikowska. I nic się nie zmienia, wciąż jakaś Penelopa czeka. Pozdrawiam serdecznie:)
report
lepsze późne kochanie niż przelesione łanie! a wierszyk? ech...........nie rzeknę nic.
report
A ja bym się pobawiła w wyrównanie rytmu pod te dwa wersy - "ja wciąż czekam i patrzę na zegar/ wspomnieniami migoczą powieki" - masz, Krystynko, po 10 zgłosek w tych wersach, ze średniówką 4/6. I one są płynne. Pozostałe wersy masz od 8 do 12 zgłosek i tu ją tracą. Trochę też bym nad rymami popracowała. ;)
report
Miladora.; jesteś okrutną skrupulantką z poetyki - dziś klasyka traktuje się "na luzie", bez tego gorsetu cyzelowanej maski wytwornego gaduły bawiącego się formalnym pustosłowiem; obowiązuje spontan! miesza się konwencje, szuka się dla słów wolności a dla mysli formy tylko im właściwej - nie przypadkiem mawiają mistrzowie, że styl to człowiek...
report
Ależ ja to rozumiem, Jacku. ;) Ale to wiersz tego typu, że powinien mieć melodię. Zwłaszcza gdy rymy są niewyszukane, a nawet banalne. Takie rzeczy doskonale można traktować jako ćwiczenia warsztatu, bo jestem zwolenniczką teorii, że najpierw trzeba umieć dobrze, nim będzie można sobie pozwolić na wariacje (nie mylić z wariatami). W innym przypadku do końca życia będzie się pisać zaledwie rymowanki. ;)))
report
hm.. lepiej póżno niż wcale (jak powiedziała babcia po tym jak spóżniła się na pociąg ) a odnośnie wiersza to przeczytałem ale nie zrobił na mnie wrażenia i nie zapisał się głębiej a chciałbym
report
Jeden lubi rymowane, inny białe. Co do liczenia sylab i średniówek też uciekam od rygoryzmu:) Treścią przypomina wiersz podany wcześniej i to podobieństwo bardzo mi odpowiada. Rymy gramatyczne, ładnie zestawione:)
report
No to Ci odpowiem wierszem, Dalencja - o północy. :))) Bo wtedy mnie odblokuje. ;)
report
Odchodzi się już od sztywnych ram. Poezja nawet rymowana ewoluuje a rymowanki też bywają urocze.
report
To też wiem. Ale co szkodzi umieć więcej? ;)))
report
Oczywiście,że nic nie szkodzi na przeszkodzie aby umieć więcej , tylko często ilość sylab i doskonałą średniówkę przedkłada się nad treścią i powstają pustosłowa, wypełniacze bez znaczenia. Innymi słowu forma ważniejsza od treści. A poza tym nie każdy lubi liczyć i nie każdy lubi łączyć matematykę z liryką :)))
report
Dalencjo, daję Ci słowo, że to nie matematyka - to wyrobienie sobie słuchu i poczucia rytmu. I wprawy. Ja nie muszę niczego liczyć. ;))) A cały kawał polega na tym, żeby tak dobrać słowa, by nie było wypełniaczy. Zaczyna się od rymowanek, a potem idzie dalej. Tak, jak malarz zaczyna od opanowania rysunku. Wtedy może namalować wszystko, bo nawet największa abstrakcja będzie miała dobre podłoże kompozycyjne. Inaczej powstanie tylko kicz. Popatrz na Picassa, jaką miał świetną technikę. ;) A poezja to malowanie słowem. Też trzeba mieć warsztat i wiedzę. ;))
report
Jest Picasso, jest też Nikifor. Jestem za różnorodnością w Poezji jak dobrze wiesz. Nie wszystkich można zmierzyć sznurkiem i wymagać aby się na poziomie jego linii zmieścili. Nawet w rymowance jak powyżej można zawsze znaleźć coś dobrego. Dążenie do lepszej formy - tak - w miarę czyiś możliwości, ale nie za wszelką cenę.
report