|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (289) Prose (20) Diary (13) Photography (58) Graphics (1) Books (4)
Handmade (25) About me Friends (90) | |
w krakowskich zaułkach zatarły się dzieje
czas smoków przeminął i zgasnął
a jednak istnieją gdzieś tam pod Wawelem
i nocą wychodzą na miasto
szurając łapkami po bruku uliczek
w uśpione wpatrują się okna
pod cieniem pasaży fajansu księżycem
chcą Bony zobaczyć znów postać
wędrują niespiesznie w cukrowej poświacie
utkanej przez gwiazdy na Plantach
wśród cieni na murach gołębi pod dachem
w liściastych legendy akantach
i tylko srebrzysty tryl dzwonków w ulicach
zamąca tę ciszę kamieni
to smoki włożyły czapeczki Stańczyka
kołysząc rogami półcieni
a potem zmęczone w zaułki Podzamcza
ze świtem zakradły się Wiślną
pod niebem dziedzińca chcąc zliczyć na palcach
obrazy skradzione na przyszłość
w Krakowie trwa jesień lecz choć mija z liśćmi
w turkocie dorożek i kroków
ta bajka wawelska znów może się przyśnić
ostatnim przechodniom wśród smoków
Milu po lewej buziak, po prawej powiedza sex, dzieki, on snuje sie wraz z cieniami i mysli, gralby dluzej bez strzaly:))))
report
Dzięki, Bazylku. :))) Buziaka od smoków posyłam. ;)))
report
Pozdrowienia dla krakowskiego smoka, od warszawskiego smogu ;),
report
A dziękuję, Wu, my smogi też mamy niestety. ;))) Ale odstąpię Ci ten temat na bajeczkę. ;)
report
he he.:)))bajeczka o warszawskim smogu ? Może:)))
report
A dlaczego nie, Wu? ;))) Taki wdzięczny temat. ;)))
report
Baran z siarką nie da rady/odpadają też odpady/. Miasto pełne i baranów i siarki/ Smog zaszczepiony całkiem z innej bajki/ Idzie więc szewczyk z butlą tlenu w tle!/ co zrobi dratewka? bóg jeden wie!/
report
A Szewczyk zeszył smoga ze smokiem, wrócił do domu z podbitym okiem. ;)))
report
Znam, znam. Od tej pięknej baśni się wszystko zaczęło.
report
:))))))) I nadal trwa, Stef. ;)
report