Z prywatnej historii filozofii
nie mogłam bardziej być
być bardziej naga
twoja (idea fix)
namacalna do soli krwi i łez
a jednak
musiał wtrącić swoje trzy po trzy grosze
George Berkeley z tą jego
względnością bytu
ideą stołu o którego kant a posteriori
można rozciąć ramię
i drzwi które a priori przycinają palce
zatrzaskują pamięć
ideą ran ideą bólu zbyt przekonującą
nawet jakby dotykalną
chociaż
istnieje tylko na którymś z pięter umysłu
no i otworzył pijany niebytem
(już Hamlet zgłaszał pewne wątpliwości
czaszce z której Yorik jak pajac z pudełka)
przepaść Pascala
złamała się trzcina myśląca
ja zapomniana idea straciłam
nagą rację bytu który zdążył jednak
określić moją świadomość
tylko skąd (może stąd) ta sól
na rzęsach i krew na języku? -
byłabym wdzięczna gdyby mi pan to wyjaśnił
bez kantowania w kwestii przyczyn i skutków
panie Berkeley
złamała się trzcina myśląca ja zapomniana idea straciłam nagą rację bytu który zdążył jednak określić moją świadomość / mówi wszystko..
report
Wyrazy szacunku za sprawnie napisany wiersz, z terminologią filozoficzną jako środkami poetyckimi. Utwór przemawia też prawdą egzystencjalną, nie ma tutaj "kanta". Trzeba poprawić literówkę: czwarta strofa, pierwszy wers, ostatni wyraz.
report
Dziękuję bardzo - literówka poprawiona :)
report
za samego Georga ogromny plus, podoba mi się Oksano, ale wydaje mi się wymaga okrojenia, za dużo nagromadzonych nazwisk, zostańmy przy Barkeleyu. Nie wrzucajmy wszystkich ciekawych fraz, spostrzeżań i możliwości do jednego wiersza
report
Dzięki Aniu. Tym razem jednak będę obstawać przy tym jak jest, bo skoro historia filozofii, to powinno być nieco więcej nurtów i nazwisk :)
report