wszystko mnie boli
oczy mam znużone
postrzeganiem bzdury
na co dzień na niedzielę
dzielę się słowem z narodem
trudno
się wyspać i wyśnić
mam też żonę
i ona mówi jest późno
już tyle okien czarnych jak myśli
a my wszystko rozpalamy w domu
ogarki lampiony świeczki
sobie na wieczność
i nikomu
woła Mehr Licht
a więcej ma światła między pośladkami
niż potrzebuję do czytania
wstyd
nie jestem Goethem
bym mógł zrozumieć kobietę
która z siebie wyszła
za drania
uchodzę czasami
a ty JJ nie umiesz rozpalic posladkow ...wprawiles mnie w szatanski nastroj przed snem :)
report
dobry wiersz!
report
Dziękuję de Rudej. Rozpalać rozpalome, Mu(szelko)?
report
Choć za drania uchodzisz czasami, a tak między nami, leniwego w dodatku niekiedy, nie będę cię kopać, gdy leżysz, więc tylko wyrazy złożę ubolewania za ten weekend, rzecz jasna - a teraz się kłaniam. I basta. :))) Buziaki, JJ. :)
report
heloł, Jarku, heloł! :)
report
:)) rozpalone do czerwoności
report
też czasami uchodzę. buziak agnieszański, JotJot
report
dobrze się czyta, minimum daje maksimum obrazu Pozdrawiam
report