w weekendy

wszystko mnie boli
oczy mam znużone
postrzeganiem bzdury
na co dzień na niedzielę
dzielę się słowem z narodem
 
trudno
się wyspać i wyśnić
 
mam też żonę
i ona mówi jest późno
już tyle okien czarnych jak myśli
a my wszystko rozpalamy w domu
ogarki lampiony świeczki
sobie na wieczność
i nikomu
 
woła Mehr Licht
a więcej ma światła między pośladkami
niż potrzebuję do czytania
wstyd
nie jestem Goethem
bym mógł zrozumieć kobietę
która z siebie wyszła
za drania
uchodzę czasami
 
 

Szel
23 february 2013 at 23:59

a ty JJ nie umiesz rozpalic posladkow ...wprawiles mnie w szatanski nastroj przed snem :)

report

deRuda
24 february 2013 at 00:04

dobry wiersz!

report

Jarosław Jabrzemski
24 february 2013 at 00:24

Dziękuję de Rudej. Rozpalać rozpalome, Mu(szelko)?

report

Miladora
24 february 2013 at 01:33

Choć za drania uchodzisz czasami, a tak między nami, leniwego w dodatku niekiedy, nie będę cię kopać, gdy leżysz, więc tylko wyrazy złożę ubolewania za ten weekend, rzecz jasna - a teraz się kłaniam. I basta. :))) Buziaki, JJ. :)

report

Magdala
24 february 2013 at 08:04

heloł, Jarku, heloł! :)

report

LadyC
24 february 2013 at 12:50

:)) rozpalone do czerwoności

report

issa
24 february 2013 at 15:08

też czasami uchodzę. buziak agnieszański, JotJot

report

Drwal
27 february 2013 at 21:58

dobrze się czyta, minimum daje maksimum obrazu Pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register