jeszcze raz obecność

żyję i ta zabawna konstatacja
trzyma mnie w ramionach przyczyn
z dala od niebytu
od skutków smutku
 
wystawna kolacja sybarytów
wykwintne przystawki i świece
wyszukane pieszczoty
 
jestem wrażliwy na dotyk
jestem wrażliwy
jestem
 
świecę
by nie odlecieć

Maryla Stelmach
9 december 2012 at 11:56

dzisiaj wysyp dobrych wierszy. jak miło. coraz bardziej podoba mi się biała poezja. a to dobry znak. pozdrawiam.

report

. .
9 december 2012 at 16:03

nieznośna lekkość bytu;)

report

hossa
9 december 2012 at 18:27

te dwa ostatnie wersy zabiorę sobie na wieczór JJ:)

report

Jerzy Woliński
9 december 2012 at 19:00

i ja do kolacji coś zaświecę:))

report

LadyC
9 december 2012 at 23:01

choć sybarytą nie jestem, przyłączę się do kolacji. przyniosę świeczkę :)

report

kamyczek (Chinita)
9 december 2012 at 23:06

puenta - trafiony, zatopiony.

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
10 december 2012 at 20:21

Blask bije po oczach :)))

report

deRuda
10 december 2012 at 20:23

znakomity wiersz!

report

Jarosław Jabrzemski
10 december 2012 at 21:06

Dziękuję!:)

report

Wanda Szczypiorska
12 december 2012 at 21:57

Właściwy człowiek na właściwym miejscu, a przecież jest w tym cień goryczy. Wiersz świetnie, bardzo konsekwentnie skonstruowany.

report

doremi
12 december 2012 at 22:00

jesteś szczęśliwy pomimo wszystko :))

report

issa
24 december 2012 at 10:28

Przeczytałam na głos. Raz. I drugi. Ujmująco niewierszowy liryzm - nie recytowałam, gadałam do siebie :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register