afirmacja rozwielitki

 
nie miecz pragnę mieć
u boku
marzy się wioślarka
i żeby była muskularna
jak matka 
delikatna
na tyle by uprząść spokój
 
po kądzieli wybielić żółtą plamkę w oku
tak zmniejszyłbym siebie i rozdzielczość
zmienił na śmielszą
 
miniaturowy samiec pojawia się okresowo
przed porą zimową nie zdąży schamieć na amen
pójść na mrozie w miasto ogonek chwalić za pliszką
na choince zawisnąć gwiazdką w śniegu
zbałwanieć
 
poruszalibyśmy się skokami
kochanie
na jałowym biegu
 

Szel
22 november 2012 at 22:36

nie zwsze potrafie skomentowac twoj wiesz Jarku, zaden z nich nie jest latwy, tak jak i rozwielitka nie tylko dzieworodna:)

report

Monika Joanna
22 november 2012 at 22:39

nie umiem komentować, ale powiem, że wiersz mocno trafia, na razie tyle... wrócę

report

Jerzy Woliński
23 november 2012 at 10:07

nieźle stroisz choinkę:))

report

Wanda Szczypiorska
23 november 2012 at 13:32

Szel ma rację. To są wiersze do czytania, nie do komentowania.

report

Jarosław Jabrzemski
23 november 2012 at 20:49

Dziękuję wszystkim, którzy znaleźli czas na lekturę. Wandzi dziękuję najpiękniej - za konstatację, która krzepi i utwierdza mnie w przekonaniu, że warto pisać.

report

AS
23 november 2012 at 20:50

ukłony Mistrzu, pozdrawiam serdecznie

report

Jarosław Jabrzemski
23 november 2012 at 20:52

Ściskam najserdeczniej, ASiorze.

report

Darek i Mania
23 november 2012 at 21:06

w normie - znaczy dobrze myślę o wierszu

report

ratienka
23 november 2012 at 21:20

Bardzo mi się podoba początek wiersza, całość zresztą bardzo zgrabnie napisana. Zaciekawia. Pozdrawiam. :)))))))

report

Jarosław Jabrzemski
24 november 2012 at 21:11

Dziękuję!

report

Maryla Stelmach
30 november 2012 at 20:57

no, zbałwanieć - to kosmos.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register