O wyższości e-pistolografii nad tradycyjną formą korespondencji
Pisma do Boga kreślę skrycie,
w staroangielskim i w sanskrycie;
ofrankowane, w myśl przepisów,
poczta odsyła na Berdyczów.
Raz napisałem list po chińsku -
trafił do rzeźni w Czelabińsku,
skąd ubojowiec odpisał mi:
Вот поросёнок! Ну, погоди!
W wielkiej rozpaczy, daję słowo,
wysłałem maile - ot, losowo -
wierząc, że kiedyś palec boży
kliknie gdzie trzeba i otworzy
moją wiadomość, później oczy,
a kiedy przejrzę, to z rozkoszy
zaraz dziękczynne złożę wota
w dowód, że też ma takt idiota.
Przyszła odpowiedź od Maryja:
Synu! Po piąte nie zabijaj!
o tak, nie zabijaj, od Maryja;) heh, fajny:)
report
i niech ktoś powie, że rymy są beee
report
Inaczej. Ani lepiej, ani gorzej:))))
report
Dziękuję! Ot, taki żarcik, a zarazem argumentum ad baculum dla tych, którzy wytknęli mi, że rymuję bez składu i ładu i nie mam pojęcia o prawidłowej formie wiersza. Odpowiednim dla mnie miejscem jest kabaret. Pogodziłem się z przeznaczeniem i na Facebooku prowadzę stronę jako komik: https://www.facebook.com/pages/Jarek-Jabrzemski/240574232704972
report
listy nie dojdą/ poczta nie zając/ nic nie osiągniesz/ mail wysyłając/ bo Bóg wciąż jeszcze/ uwierz waszeci/ nie ma u siebie/ globalnej sieci//;)
report
Stare warszawskie powiedzenie "pisz do mnie na Berdyczów" - Makuszyński użył go kiedyś w jednej ze swoich powieści. :))) Rozbawiłeś mnie, JJ, tą zabawą słowami, a najbardziej przewrotną zmianą akcentu w drugiej zwrotce. Lekko Ci to wyszło. :) No to dobrego :)
report
widocznie, to nie po mandaryńsku..
report