śmierdział jak zatęchły dywan
bywa
grizzli się zamyśli z rybą w pysku
zalśni łuską pluśnie
czar pryśnie jak uśmiech
i ułudna bliskość
a ja w gawrze na zawsze
bo chłód mam w sercu
nie człapiąc inochodem
jestem innowiercą
wrzodem
na zdrowym ciele społeczeństwa
bez malowanych wrót
klęska
iluzoryczny cud
dżin bez butelki sezam bez hasła
nie wierzę w cuchnący kobierzec
pożytek ze mnie żaden alladyn
któremu lampa zgasła
ze strachu drzysz
report
Nie gaśnie, smród zawsze można wytrzymać, zależy jaki kto ma nos. Miś zawsze brzmi ciepło.
report
wpadnij dzisiaj do Bogusi na wieczór autorski! żeś z miasta ktoś mówił :))) wyleźć z gawry czasem warto! pozdrawiam.
report
:) O, masz, ot, i, przepadł jeden z moich krewniaków. Za plusz z trocinami oberwał, skubaniec. JotJot, jakież to depresyjne diabli dają aż tak piekielnego misia-pułapkę do zabaw. Fakt, z takiego, który za długo sechł po praniu, już stęchlizny się nie wytrzepie. Chyba. I tak się robi śmierć, która mówi "jestem śmierdź";) "Mędrcowi darować głowę racz, / tchórzowi dać konia chciej. / Sypnij grosza szczęściarzom / i mnie w opiece swej miej". Czyli http://www.youtube.com/watch?v=yCnlaBJRKcE
report
p.s. bez hasła to nie sezam jest bez hasła.
report
Sezam bywał hasłem dostępu - w czasach sezamków sam zaczął wymagać hasła.
report
chcę więcej
report
ze smakiem :)
report