Księżyc dziś nagi i otłuszczony; ponętnie patrzą
gwiazdy w tę stronę gdzie w alkowie galaktycznej
matki uprawia seks na oczach świata; jak wychowała
syna nikt nie wie, lecz myśl się sama kładzie pod niego
w oczy zagląda, w kochankę zmienia i cud przeżywa
co miesiąc niepowtarzalne linie papilarne
Księżyc dziś nagi lecz odchudzony; wozy i koła rzucają
przekleństwem, przepastne chmury grożą sądami a wiatr
nie zważa na łagodne biele, smaga przestowrza; Sorbonę
skończył, w krzyżówkach najlepszy, kochanek przedni a
o aborcji pojęcia nie ma
co miesiąc nowa przygoda za cenę puczu
pozwoliłem sobie przejrzeć Twoją (zdecydowanie niedocenioną) twórczość i ten wiersz uważam za najlepszy z tych, które tutaj zamieściłaś; pisanie, które prezentujesz ma niezwykłą poetykę, kapitalną narrację i oryginalny zapis; masz jednak ciągoty do stosowania metafor dopełniaczowych (mówię o innych utworach), a są one jak młyńskie kamienie u szyi: potrafią utopić każdy tekst; pozdrawiam:)
report
dwukrotnie przeczytałem. A i to za mało. Za bezczelną twarzą Księżyca światy się kryją. A wczoraj jego pełnią była - tylko ta widoczna :)
report