Zmiana sposobu prezentacji
Nie potrzebne już do granic tłumaczenia jakie zło we mnie tkwi,
nie potrzebne słowa uciechy na kolejny nudny poranek
nie potrzebne łzy gorzkie jak gorzka jest kawa
i nie potrzebny jest już krzyk w próżni zwanej samotnością.
Niekonwencjonalne są moje starania o szczęście
Kiedy chwytam je, znów wylewa się przez palce,ucieka,
a po cóż te starania?
Ono nigdy nie zostaje u mnie dłużej, niż na jedną noc
(...)
--- full text ---
Zawiązuje sznurowadła wczorajszego dnia
Nagle Ty w drzwiach, w dłoni nóż
I tak patrze na Ciebie z litości
W oczach Twoich pustka bezkresnego brudu
Wbijasz swoje ostrze beznadziei w moją chudą pierś
(...)
--- full text ---
Zmęczonym krokiem zmierzasz w moim kierunku
Świadomie ścierasz z czoła pot
Ulegam
Tak bardzo spragniony
bierzesz łyk z mojej naiwności
Żegnasz mnie uśmiechem gdy wychodzę
lecz wiesz, że bez kolejnej szklanki moich słabości
znów będziesz spragniony
ja natomiast nabiorę sił
Kto rozpadnie się jako pierwszy?
(...)
--- full text ---
W słońcem otulone dni jak te
uwielbiam rozpieszczać swoją nagą duszę
W słońcem otulone dni ja te
uwielbiam bawić się kosmykiem włosów
i pleść warkoczę z marzeń
i uśmiechem malować na płótnie wyobraźni
farbą w kolorze tęczowych snów
Skąpana w zieleni traw, w śpiew ptaków wsłuchana
Tańczę myślami,
W aksamit skóry ubrana bezwstydnie
(...)
--- full text ---
I kolejne dziecko płaczę w bezsenności dorosłych
kolejnemu zabrano dzieciństwo
Kolejny dorosły w zapomnieniu mknie przez kolejne godziny
W zatroskanych głowach pełnych milczenia
I patrz jak dorasta Twoja pociecha, bez echa wychodzi z domu
Bezszelestnie woła o pomoc
Patrz! Przeklinaj samego siebie gdy w rekach jego dziury
W zamkniętym pokoju, w rozpaczliwym kącie znów kłucie
znów płacz przeraźliwy w bezradności i krzyk ledwie słyszany
A Ty patrz, niezauważenie znów się wymyka
(...)
--- full text ---
I walczyli w pocie czoła
Krwią znacząc kręgi pamięci
A dziś pamięć zbesztano materialną ciągotą
Ojczyznę zrównali do wartości kilku złotych
A ludzie jak w sieci pajęczej zagubieni
W kokonie spraw ważnych i ważniejszych
I tych co krew oddali za nasze pokolenie
Dziś nie widać na pomnikach dnia codziennego...
Po cóż były starania wyszywane śmiercią
Skoro hafty te dziś juz tak bardzo zapomniane
Nie zawsze serce dobrze podpowiada
Dziś to wiem
Nie zawsze miłość w jedno 2 serca składa
Dziś to wiem
Nie każdy pocałunek tak samo smakuje
Nie zawsze z kimś chwil paru brakuje
Nie każde spojrzenie daje tyle samo radości
Nie można porównać dwóch różnych miłości
Bo jedna była pierwsza ostatnia najpiękniejsza
Jedna była szczęściem przepełniona inna smutniejsza
(...)
--- full text ---
