14 may 2011

poetry

angells
angells

Moje panaceum

Po policzku głaszczesz czule
Chwytasz moją dłoń
Gdy wychodzisz żegnam z bólem
Gdzież bez króla tron?

Wracasz do mnie punktualnie
Zawsze o północy
Zabrzmi może to banalnie
Snem jesteś uroczym

Kiedy życie mi doskwiera
Jesteś moim panaceum
Z łez policzki me ocierasz
Czerń malujesz bielą

Kiedy brak mi sił do walki
Tulę twarz w poduszkę
Wszystko mogę wziąć na barki
Kiedy tylko usnę

heol
15 may 2011 at 06:28

...sen...,

report

P
15 may 2011 at 12:09

no niestety, brzmi to banalnie.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register