Niedokończony październik

zerwał się ze smyczy i ogarniał życie
lał gorycz w pozytywne myśli zgniatając obrazy
nagle skoczył na poręcz i runął przed listopadem

rozbił się jak kryształ a schody ruchome
w chmury pod prąd po koronach drzew
gdzie wiatr gwiżdże na kasztany

marszczą się matki martwe dzieci
zrzucone na zimę

Bazyliszek
7 october 2011 at 17:38

oczka, ale czy te dzieci sa martwe:)))

report

oczy jak pustynia
7 october 2011 at 17:40

tak, Bazyliszku:-). potrzebowałam dużo czasu aby zmienić zakończenie na takie a nie inne. martwe.

report

Bazyliszek
7 october 2011 at 17:41

:)

report

oczy jak pustynia
7 october 2011 at 17:47

"marszczą się wody martwe liście zrzucone na zimę"-było wcześniej, ale ten październik miał swoje ofiary które były skrzętnie ukryte w wierszu...to dzieci, jedno z nich spadło ze schodów ruchomych i nie przeżyło...

report

Wieśniak M
7 october 2011 at 18:02

nie daleko pada liść od drzewa:))

report

ike
7 october 2011 at 18:25

oczy? ale on może nie tego, się? mój japa zrywa się, urywa się, wypina, raz nawet wyzwolił się, ale, no, nie tego ? co? bo to karykaturalnie brzmi; bo i późniejsze "skoczył" i "runął" są tak pełne dramatycznej dynamiki? ładne bardzo, przenikające; hey

report

oczy jak pustynia
7 october 2011 at 18:33

wiese* miało być:-)))

report

oczy jak pustynia
7 october 2011 at 18:31

wise,mam dwa psy i spuść psa ze smyczy, czy spuścił się jak pies ze smyczy ...nie razi mnie:-) oj kudłate masz, kudłate:-)

report

oczy jak pustynia
7 october 2011 at 18:32

dobra. pomyślę o "zerwał się "....

report

ike
7 october 2011 at 18:38

no to kamyk zielony spuszczam ze serca :)

report

oczy jak pustynia
8 october 2011 at 00:15

pomyślałam wiese. dziękuję, skorzystałam:-)

report

ike
8 october 2011 at 00:26

eee :) w niektóre to nigdy nie dane mi będzie uwierzyć :( oczka fajne :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register