Na herbatkę po obiedzie przyjdźcie do nas, proszę!
Pomilczymy sobie wspólnie. Policzymy grosze
jakie jeszcze nam zostały po licznych wydatkach.
Nasze zdjęcia obejrzymy na głównych okładkach.
Na herbatkę po obiedzie - nie na bunga-bunga,
żeby troszeczkę posiedzieć. Popatrzeć w Samsunga
i wspominać jak to było, gdy nas oszukano,
kiedy już przed losowaniem rozdano wygraną.
Cukier damy "na prikusku", albo "na prilizku".
Wypijemy za głupotę w naszym środowisku.
Za to, że grał każdy sobie. Nie - do jednej bramki
i że każdy tylko siebie - chciał oprawiać w ramki.
Na herbatkę po obiedzie, (póki nie wystygła),
zamierzają także zajrzeć okropne straszydła,
które się herbatek boją jak święconej wody.
Cóż, sposób picia herbatki wciąż dzieli narody.