19 october 2011
Makarioi...
Chodziliśmy do świętego Kostki.
Chodziliśmy dziesiątego do Katedry.
I braliśmy rozdawany nam Chleb Boski
jak lekarstwo na stargane nerwy.
W jednym ręku ściśnięty różaniec.
Druga z krzyżem i palcami w górze.
A pacierze rzucone na szaniec
pomagały, żeby wytrwać dłużej.
By widziano, że się nie zgadzamy
i nie chcemy pozostawać ślepi.
Szukaliśmy potem w wodzie koło tamy
przebaczenia jakie ktoś nam zlepił.
Szukaliśmy zrozumienia w tym wądole,
w którym zwłoki w lepkie błoto wysypano.
Czekaliśmy jaka będzie kolej
naszych losów pogmatwanych zmianą.
Dziś już wiemy jak jesteśmy podzieleni.
Poróżnieni, bardzo często sobie wrodzy.
Wciąż wierzymy, że to wszystko się odmieni,
bo najbardziej solidarni są ubodzy.
Makarioi ! - my tę grekę rozumiemy
i rozgrzewa ona nasze czyste serca.
Makarioi ! - spokojnie idziemy,
tam, gdzie kroku nie zrobi bluźnierca.
22 february 2026
wiesiek
22 february 2026
jeśli tylko
21 february 2026
wiesiek
21 february 2026
wiesiek
20 february 2026
Jaga
19 february 2026
wiesiek
17 february 2026
wiesiek
17 february 2026
jeśli tylko
16 february 2026
wiesiek
16 february 2026
Jaga