Uparcie ktoś tu dowodził, że tylko mały ser kozi
powstrzymać może biegunkę w amerykańskich barakach.
Zrobiła się jednak draka, gdy inny znów zaczął krakać,
że tylko babka z kąkolu, co wyrósł nad ruską rurą -
obstrukcję może spowolnić i lepiej zająć sie dziurą.
Nie znajdą już państwo środka lepszego na całym świecie,
niż kilka tych głupich recept, o których się dzisiaj plecie.
To nie jest zwykła biegunka, gdy jawi się jak cholera.
Baraki, sery i babki staranniej trzeba wybierać!
Coś wydaje mi się, że polubię Pana twórczość! O dydaktyzmie, mówiłam w poprzednim komentarzu do "Bajka", tutaj powtarzać się nie będę, dodam, że podoba mi się nuta ironii w tym tekście. Dotyka Pan tematów, które aż proszą, aby dotkąć je doświadczonym piórem i przelewając na niby nic nie wartą kartkę papieru. Aha, zapomniałabym! Ma Pan literówkę w "się", w wersie piątym. Pozdrawiam R.A.
report