blues dedykowany grupie "The Last Regiment"
Nuciłem sobie "San Francisco"
i pewny byłem - "wszystko wiem"
i zakładałem - "wolnośc blisko",
lecz spełnił się najgorszy sen.
Ten numer nie przejdzie bez echa!
Ten numer zawsze w oczach mam!
i przestaniecie się uśmiechać.
Poczekam jeszcze. Radę dam!
To nie powinno się wydarzyć!
Zbyt gładko przeszedł przekręt ten!
O wolności wciąż wielu marzy,
choć spełnił się najgorszy sen.
Ten numer nie przejdzie bez echa!
Ten numer zawsze w oczach mam
i przestaniecie się uśmiechać.
Poczekam jeszcze. Radę dam!
Zanucę swoje "San Francisco".
Poczekasz mała - dobrze wiem.
Tu wkrótce się zawali wszystko!
Ja żyję wciąż tym jednym dniem!
Ten numer nie przejdzie bez echa!
Ten numer zawsze w oczach mam
i przestaniecie się uśmiechać.
Poczekam jeszcze. Radę dam!
O, masz. I od razu złapałam głębszy oddech. Lubię żywe zaciekawienie światem lubię, o, tak, bywa dobrem, jeśli tylko nie przedzierzga się we wścibstwo. A tu nim, ufam, nie jest:) Naturalnie więc mnie, zaciekawioną, do Ciebie poniosło, jak listek na wichrze, by zobaczyć, czy może o czym innym i jak wtedy się można czuć w Twoim wierszu. I przyznam, że w innym anturażu niż polityka, jest Ci - wg mnie - zdecydowanie bardziej do twarzy:) Dzięki Twojemu tekstowi przypomniałam sobie jedną z piosenek, których dawno nie słuchałam. O, tę: http://www.youtube.com/watch?v=nfp-DRAUN8E. I dziękuję Ci za impuls - miło czasami niespodziewanie wrócić do miejsc kojarzących się z czymś ciepłym. Dobrego.
report