Zdradzeni o świcie

Czy ich kroki na płycie słyszycie?
Dwa skrzydlate ptaki gotowe.
Krzątanina. - Lecimy o świcie!
Ranna cisza. Spojrzenia nerwowe.

Wtem szum opon i drzwiami trzaskanie.
Który nasz? - Do którego wsiadamy?
Dziwnie chłodno. - Weź szalik kochanie!

Są już wszyscy? Na kogo czekamy?

Jak się uniósł leciutko w powietrze.
Tutkę wzrokiem stalowym ktoś żegna.
Ktoś odetchnął. Pomyślał - Nareszcie!
Resztę niech już kto inny rozegra.

Komunikat w słuchawkach nerwowy.
Dziwną mgłę nad lotniskiem widzicie?
Coś jest nie tak! - Myśl przyszła do głowy.
Tak jak wtedy zdradzonym o świcie.

Mirek Dębogórski
14 april 2011 at 10:54

Zmieniłbym układ rymów albo częstochowskie albo te drugie. Trochę to ciężkie ale ja nie muszę mieć odpowiedniego nastroju. Pozdrawiam serdecznie.

report

Marek Gajowniczek
14 april 2011 at 22:28

Mądra rada. Dziękuję. Piszę dużo - na gorąco. Natychmiast publikuję. Zdarzają się byki i literówki. Brak mi redakcyjnej korekty. Przepraszam, chętnie korzystam z podpowiedzi i uwag. Nie uważam się za geniusza - raczej za zapaleńca. Pozdrawiam. Marek

report

Waldemar Kazubek
14 april 2011 at 22:43

A mistrz Herbert się w grobie przewraca.

report

Mirek Dębogórski
16 april 2011 at 06:54

Istotnie czasem nie można łagodnie oceniać. Czasem trzeba krzyczeć. Myliłem się.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register