Marek Gajowniczek
ALL WORKS Poetry (6933) Diary (1)
About me Friends (25)

Bunt

Zbuntował się Sąd Najwyższy
i wypalić chce do zgliszczy
niedemokratyczne prądy,
które chciały zmieniać sądy.
 
Świat dla wszystkich jest za mały
i po to są Trybunały,
żeby ochraniać wybory,
jakie były do tej pory.
 
Ostatni był nieuważny.
Trzeba uznać że nieważny
i niezgodny z zasadami.
Trybunał ma rządzić nami!
 
Trójpodziały mają pały.
Wyroków wiele wydały,
potem zwiały, gdzie Komitet
zapewnił im immunitet.
 
I Rzecznicy i palestry
Czerwone tworzą Orkiestry
i wiele wody upłynie
nim zapomną o Stalinie.
 
Maja u nas dożywocie
i dla starych i dla pociech
i mimo ludzkich pomruków
zapewnią je dla swych wnuków.
 
Teraz są rewolucyjni,
buntowniczy, znów partyjni
i z kodem nieposłuszeństwa
chcą prowadzić do szaleństwa.
 
Prawo prawom się sprzeciwia
i na partie się porywa,
sąd w nich będzie dziury wiercił
sadząc same kary śmierci!
 
Trochę straszno, trochę śmieszno.
Władza też nie jest bezgrzeszną,
bo zamiast zabrać koryto
walczyć ma z antysemitą.
 
I ostrzega swych poddanych,
że nie dla nich były zmiany
tylko dla partyjnej świty,
jurysdykcji i elity.
 
A elicie mordobicie
nie przystoi już na szczycie.
Stoczono zbyt wiele rund.
Pozostał wyłącznie bunt.   

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register