Bond łapówkę od Liptona
wziął, oka nawet nie zmrużył.
Wielu mamona przekona,
zwłaszcza przed końcem podróży.
Piłkarz, który przez lat wiele
uwielbianym był nam asem,
dzisiaj ma już inne cele -
sławę sprzedaje za kasę.
Zaplątała kardynała
finansowa lepka nić.
Profesura klip nagrała -
musi także z czegoś żyć.
Tu nie Eden - LOT jest jeden,
a służba obsiadła ropę.
Ci od śledzi siedzą w miedzi,
reszta poszła w Europę.
W mediach swoi - cichociemni,
wielu za doradztwo bierze.
Niepokorni i niezmienni
wezmą kiedyś za pacierze.
Najwyżej płaci reklama.
Wiadomo - kłamstwo kosztuje.
Przyzwoitość to dziś dramat.
Z kanału wyłażą szuje.
Pieśniarz śpiewa - Róbmy swoje!
Po co zaraz się przejmować?
Za wszystko zapłacą goje -
ktoś powinien to kupować!
"Sie kupuje - to sie ma!"
Świat się kręci na mamonie!
Czarna dziura nie jest zła!
Byleś nie wpadł! - Wtedy koniec.
Wracałam kiedyś do kraju i rzuciłam się w autokarze na gazetę w języku polskim. A tam, w tej wytęsknionej polszczyźnie: ZABIŁ! Zgwałcił córeczkę! Wziął łapówkę! Itede, itepe. Pierwszy raz wtedy tak naprawdę porządnie poczułam, jak mi womitują w mózgu wiadomości, wśród których nie znalazła się dosłownie ani jedna dobra. Niedobrze mi się już robi od medialnego braku równowagi: nagłaśniania przede wszystkim brudów i narzekań. Można by, kiedy się słucha, nieraz pomyśleć, że świat to tylko takie miejsce, gdzie każdy noworodek powinien się obowiązkowo powiesić na własnej pępowinie. Ledwie mu ją odetną w tym łajnie, gdzie pełzają robale dla niepoznaki przebrane za ludzi. Twój wiersz wpisuje się w opisany nurt. I nieprawda. Świat się nie kręci na mamonie. To tylko tu i ówdzie mamona kręci się po świecie. A to nie to samo.
report
mam tu inne zdanie -patrząc na rządy i sprawy publiczne to niestety autor ma rację - na cholerę komuś za granicą malować oczy jak u nas jest pięknie i naświetlać korzyści które przyjdą po zainwestowaniu a co do których zwykli ludzie mają zamknięty dostęp - biurokracja poszerzyła się o unijną i głupota nie zna granic --jedynie dobrym jest to że Polacy umieją sobie poradzić i sami sobie zaradzić bo gdyby czekali na państwo to nie trzebabyłoby przedłużać wieku emerytalnego - bo mało kto by przeżył te lata -ech jaką kasę publiczną się marnuje i nikt za to nie odpowiada -to chore do bólu - w niemczech prezydent sam podaje się do dymisji a u nas ?? jedno wielkie g ..wiadomo że lepiej mówić o nowej autostradzie ale jaki maja koszmar w obliczu prawa wysiedleni to cichosza .. fajnie mówi się o sukcesach gorzej o porażkach --a najgorsze jest to że ktoś bada opinie i sondaże i dostosowywuje pod potrzeby politykę -to kpina i bezsens --a co z oświatą i służbą zdrowia - ech szkoda gadać i tak wszyscy wiedzą oprócz tych co nie chcą albo udają głuchoniemych :(((
report
I tak oto dzięki Tobie jest równowaga w miejscowej przyrodzie;) Dobrej nocy:)
report
z natury jestem optymistą i kocham życie :)) w textach autora widzę próbę otwarcia oczu na sprawy ważne, rozbicie znieczulicy i bezsilności jaką się nam wmawia - to trudne tematy - ale weż np. reklamę - dobry towar wcale jej nie potrzebuje bo trafi do rąk tych co wiedzą co kupują --a to co nie idzie to się maluje na łapankę dla klijenta -za ciężkie tematy na noc - dobrej nocy :)
report
:)
report
Pani Emmie B. odpowiem: "Gwałt niech się gwałtem odciska!"
report
Pani Emmo przedmiotem sporu (czy żartu) jest JAD. Należę do tych bardzo nielicznych, którzy starają się wyrównywać dysproporcję. Ubieram to w słowa, podaje łagodnie. Wiem, że boli. Mogę także przytoczyć argumenty. Znajdę je na innym portalu i za chwilę zamieszczę :
report
Agnieszka Kłossowicz - Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna? - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów? - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)? - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji? - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko "głupi ekstremista"? - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów. - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał? - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki? około godziny temu · Lubię to! · 1 Agnieszka Kłossowicz - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak. - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję? - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów? - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie? - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu? - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa? - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach? - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach? - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld). - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy? - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków? - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie? - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego? - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej? - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa? - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala? - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"? - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką"? - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy? - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki? - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych"? - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem.
report
a o kim tu mowa bo adresat nn ?
report
I to jest wzór przyzwoitości?
report
... a mój wiersz jest jadem?
report
Doskonały utwór.!!! Gdzie ten jad?Toć tyle prawdy co w tych strofach to nawet ocean nie zmieści.Pozdrawiam Marku mój imienniku
report
Jeśli 4-ry to wiele... to się zgadzam.! 1.Rodzimy się 2.Umieramy 3.Cała prawda 4Gówno prawda
report
wczytałam się tutaj w komentarze i zapytam wprost Emmy B na jakim Ty świecie żyjesz?
report
Piękną cechą poezji jest wieloznaczność.Otwiera ona drogę różnym interpretacjom. Dosłowności unikam jak ognia. Mam wrażenie, że issę zabolał zwrot "... z kanału"!? A przecież nic innego, a "Kanał" był przez wiele dziesięcioleci najjaśniejszą ozdobą naszej kultury i dzisiaj znowu walczy o złoto Oskarów. Czy wypada więc się na niego oburzać i porównywać go ze zwrotem "...ty świnio"???
report
Nie zabolał mnie zwrot "z kanału". I nie wiem, dlaczego miałby zaboleć:) Natomiast "świnio" w odniesieniu do człowieka jest testowym odpowiednikiem "szui" z wiersza. Nie wiem także, co może być "wieloznacznego" w określeniu "szuja".
report
Czas i kabaret i film już dawno zdjęły ciężar z potępienia z tego słowa (http://www.youtube.com/watch?v=myAJUEuLKjE) przesuwając go bardziej w stronę humoru i wyrozumiałości . Nie przypuszczałem że jeszcze mogą drażnić w iwaszkiewiczowskich stronach.
report
Marek, nie wiem. I to pozwala mi z rozbawieniem udawać, że nie spostrzegam Twojej ironii:) Ja w ogóle, im jestem starsza, tym mniej wiem. Chociaż moja malejąca wiedza nie wynika ze sklerozy, bo do tej mi jeszcze raczej daleko. Twój fragment: "Przyzwoitość to dziś dramat. / Z kanału wyłażą szuje" w pewnym sensie mnie zaintrygował. Zaczęłam się bowiem: po pierwsze) zastanawiać intensywniej nad znaczeniami słowa "dramat"; po drugie) myśleć nad zagadką miejscowych szuj, które wychodzą z kanału tak, jakby nigdy wcześniej do niego nie weszły:) /w przeciwieństwie do powstańców warszawskich, którzy jednak musieli najpierw wejść, żeby wyjść;)/ A tutejsze szuje - inaczej. One się już chyba tam pod ziemią urodziły, z matek, których odchodzące wody płodowe odwiecznie zasilają bagno kanału. I te szuje po prostu chcą do światła, więc robią coś, czego nie zrobili przodkowie, żyjący stale w kanałach: próbują urodzić się ponownie, wychodząc przez właz. Tęsknią do nieba czy co. Dobrego dnia, Marku:)
report
Pozdrawiam. Ta dyskusja mnie wciągnęła, bo była dla mnie trudna jak udowadnianie, że nie jestem wielbłądem. Chodzi o mój stosunek do żydów. Mam wielu wspaniałych przyjaciół wśród nich i nawet przez myśl mi nigdy nie przeszło by potępiać nację. Potępiam jedynie postawy. Mam głęboko w pamięci rodzinne tragedie ostatniej wojny jednocześnie z obrazami gehenny żydów. Przyznaję się do silnych przekonań narodowych i widząc teraz zakłamanie i zagrożenie dla polskości pokazuję i wyśmiewam antypolonizm. Z mojej strony jest to obrona - nie atak! A ponieważ nie jest mi obcy fechtunek - riposty miewam celne. Schodząc z planszy zawsze wyciągam rękę do przeciwnika.
report
:) Zatem na chwilę moja ręka jest teraz w Twojej. Pozdrawiam przyjaźnie i ja.
report