ALL WORKS Poetry (6)
About me

11 october 2011

poetry

kszak46
kszak46

Maki

Nad mym pustym łożem cudny obraz wisi
w ciemnym drewnie rzeźbionej ramy
na szarym płótnie namalowany farbami
w zieleni listków wazon stoi gliniany
a w nim moje ulubione kwiaty-maki
prosto z pola żywą wiechą zerwane
rozchylają czerwień uniesionej główki

Ach! ta gorącz taka niecierpliwa
jak krew na białym stygnie obrusie
niczym słońca ogniem pali
i uwiesza nierozkwitłe jeszcze pąki
pośród tych, co już uniosły się żywe
niby sen prosto wzięty z płomienia
serce mi pęka i wylewa czas rozłąki

A gdy potem znowu jestem sama
tuż obok twojego zdjęcia
stawiam ciepłą herbatę
tulę poręcz pustego łóżka
w którym pościel wciąż pomięta
jeszcze skrzy zapachem miłości
niesprzątnięta

Ania Ostrowska
11 october 2011 at 17:58

moim zdaniem zbyt upoozwane i udziwnione - np. "żywą wiechą zerwane", "gorącz taka niecierpliwa", "serce mi pęka i wylewa czas rozłąki", "skrzy zapachem miłości". Doradzałabym więcej prostoty mniej egzaltacji, ale w żadnym razie nie zniechęcać, trzeba próbować :) Pozdrawiam

report

Darek i Mania
11 october 2011 at 18:14

czerwone maki na monte casino..ale to pieśń była tutaj zostało zdjęcie i maki -trzeba poprawić "niczym słońca ogniem pali "- słońce * "prosto z pola żywą wiechą zerwane " to przenośnia jest i choć wiecha to z dachem mi się kojarzy a maki są nad tobą to może lepiej byłoby dać -całym pękiem albo coś podobnego a może lepiej nie ruszać ? bo ładnie tu i klimat jest (moim zdaniem)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register