Na skrzydłach Ikara ku słońcu płynę.
Pióro w strzępach, pikuje i ginę.
Plusk! Otwiera toń barwy atramentu,
słowo mrze w odmęcie, odmętu
myśli człowieczej i pychy poety...
Nic już nie istnieje i to niestety.
Częstochowa, 08.10.'09 r.
dobry wiersz/
report
Ach, kolega zwyczajnie lubi zgrane motywy!
report
Hm...nihil novi sub sole...
report