grudzień
tańcem na granicy
światów.
pachnie śniegiem,
smakuje
złamanym papierosem.
styczeń
płomieniem, który nie
parzy.
błyszczy snem,
krzyczy
wzburzonym sercem.
luty
wymiarem otwartym na
Parysa.
oddycha słowami,
dodaje
sił na rzeczywistość.
marzec..
*****
trzymając się życia łapczywie
grzesząc i
oczekując na karę
rodzę się z bólu
i powstaję
z popiołów
Trzeba uczłowieczyć zapis, wygonić patos np ,, rodzę się z bólu". i pozbyć się bzdurnostek , typu ,,wymiarem otwartym na Parysa"- bo to naprawdę dla czytelnika nic nie mówi, nic nie znaczy.
report
powiem szczerze, że tego Parysa nie było w mojej pierwotnej wersji, pracowałam z tym wierszem z moją hmm mentorką i ona mi poradziła, żeby wrzucić coś w tym stylu hmmm... pomyślę jeszcze nad tym
report
Proszę mi uwierzyć- w tym tekście Parys jest naprawdę ,,z innej bajki", by nie rzec kolokwialnie ,,od czapy" :))) Prosze nie słuchać mentorki, tu naprawdę nie miała racji, w tekście o przemijaniu, bo tak go odbieram- nagle wyskakujący niewiadomo skąd wątek z mitologii, wątek niewnoszący nic- naprawdę nie służy. Pięknie o bohaterach z mitologii pisał Herbert, pięknie jego teksty śpiewał Gintrowski. Jednak nie zawsze trzeba silić się na (pseudo)historyzm, to tak jak w architekturze- źle, nieudolnie dodane kolumienki itp odwołania do przeszłości-są wyśmiewane,znajdują swoje miejsce w temacie o kiczu (np na stronce internetowej Skyscrapercity). Życzę powodzenie w dalszej pracy twórczej, wielu dobrych wierszy.
report
niestety, Parys tutaj miał raczej naprowadzić czytelnika na wątek miłosny w postaci mężczyzna - zajęta kobieta.. widocznie wyszło mi to po prostu niezbyt zgrabnie ;)
report