ALL WORKS Poetry (45)
About me Friends (29)

13 march 2011

poetry

Margot
Margot

Lustro

Znów ten świt chłodnym budzi dotykiem,
wilgoć w krople zamienia spojrzenie.
Taflę lustra ktoś przeciął rzemykiem,
pod nią wiszą na rzęsach półcienie.

Blade usta słowem niepieszczone,
ledwie wiatr łapią w żagiel języka.
Maszty łamiąc się, patrzą zdziwione,
jaka moc wirów potężna i dzika.
 
Marszczą taflę dni sine i deszcze,
kosmyk włosów odgarniasz w zatokę.
A po wodzie przebiegają dreszcze,
które słońce budzi złotookie.
 
Łódź zniszczona dobija do brzegu,
gasi dzień zmierzch nawykły do cieni.
Pęka lustro, jeszcze pełne grzechu,
noc księżycem po niebie się mieni.

Towarzysz ze strefy Ciszy
14 march 2011 at 00:54

lubie po takich tekstach krazyc

report

Mirek Dębogórski
15 april 2011 at 07:48

Bardzo dobre. Jak miło że znów tu jesteś.

report

Sara
15 april 2011 at 08:05

http://truml.com/profiles/69639/photography/71898

report

Rafał Muszer
12 may 2011 at 17:43

git

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register