ALL WORKS Poetry (45)
About me Friends (29)

10 december 2010

poetry

Margot
Margot

... przed świtem III

chciałam zobaczyć błękit w oczach
i czas co płonął dzikim zachodem słońca
parząc usta nienasycone wilgocią świtu
farby mieszane przez wiatr chorągwie
poczuć dłonie policzki zrumienić
wypełnić przestrzeń w oknach
może jeszcze park i liście
powiedziałeś-nie mam twarzy swojej
nie mam imienia na wieczór na jutro
może na kiedyś wyłamane wskazówki
odkryją kształt ust może jeszcze dotyku
może nie ścichną kroki na drodze
wtedy poszukam odbicia

Paganini
10 december 2010 at 17:50

Podoba mi się sposób w jaki napisała Pani ten wiersz, doskonale opisane emocje i obraz który po prostu widzi się oczyma wyobraźni, to muszę pochwalić. Wpleciona zmiana akcji i postaci. Jestem bardzo na tak. Pozdrawiam.

report

Margot
11 december 2010 at 12:22

Towarzyszu-a mi nie chodziło o lustrzane odbicie :). Raczej o odnalezienie twarzy... Dziękuję Panom za komentarze i pozdrawiam :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
11 december 2010 at 02:13

a ja gdzie sie nie rusze to ktos uderza w watek zatraconego lustrzanego odbicia. goni mnie rzeczywistosc i chce cos powiedziec chyba...

report

Withkacy
11 december 2010 at 20:27

ładnie i obrazowo

report

Mirek Dębogórski
14 december 2010 at 06:06

Ja się zawsze zagapię. Przeczytałem z przyjemnością. Miłego...

report

K.Felkowa
17 december 2010 at 20:20

Ach te błękity rozpływające się przed świtem. Super wiersz.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register