kiedy zapukałeś do moich drzwi
wypełniła się przestrzeń
opisana wilgotnym spojrzeniem
powiedziałeś-chodź posłuchamy
tej ciszy póki trwa
nim rozjedzie ją z krzykiem dzień
nazbieramy jej pełne kieszenie
może jeszcze słońca i kwiatów
może nazwiemy ją
odgłos kroków zostawimy
obojętnym chodnikom
może garść ciszy wpleciemy
w dotyk na potem
w spojrzenia na jutro
może opowiemy o niej ptakom
powiedziałeś-chodź
dziś wszystko się uda
Piękny obrazek:))
report
Dzięki Aniu. Nie wiem, czy to z powodu zimy, ale... coraz nas tu mniej, coraz ciszej. I ja idę czekać na wiosnę. Pozdrawiam :)
report
Dziewczyny to tylko chwila dla nabrania pędu. Pięknie piszesz. Pozdrawiam
report