Margot
ALL WORKS Poetry (45)
About me Friends (29)

4 december 2010

poetry

Margot
Margot

Przedbiegi

Sanki ciągną renifery,
a tu śnieżek prószy.
Jasiu miewa uśmiech szczery
i czerwone uszy.

Nie posłuchał mamy, taty,
bez czapeczki biega.
I bałwankom wlepia baty,
choć to ich kolega.

Przy tym nos okropnie długi,
zahacza o sanki.
Jasiu w domu ma papugi.
Ma też koleżanki.

I zaciera rączki drobne,
myśląc o dobroci.
Wszak są słowa tak podobne,
do wszystkich łakoci.

Więc je sypie pięknie, gładko,
ciągnąc sznur warkoczy.
Aż zdziwiony spojrzał tatko.
Jaki Jaś uroczy!

Minął grudzień. Błoto, plucha.
Szare miasto znowu.
Jaś nikogo już nie słucha,
bo w nowym jest domu.

Withkacy
4 december 2010 at 10:16

A to mnie teraz zaskoczyłaś ;)

report

Margot
4 december 2010 at 10:36

A czym Witku? :)

report

Withkacy
4 december 2010 at 10:38

oczywiście miło, zapomniąłem że umiesz dotrzeć do wielu w barwny i coraz to inny sposób ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register